Zajęcia jazdy konnej w stadninie KOŃ-AK

Od października 2014 nasze przedszkolaki mają możliwość co tydzień uczestniczyć w zajęciach nauki jazdy konnej w pobliskiej stadninie KOŃ-AK.

Podczas pierwszej wizyty dzieci miały okazję zapoznać się ze stajnią i jej różnorodnymi pomieszczeniami. Bardzo zaintrygowała ich „końska łazienka”, jak i boksy dla poszczególnych koni wyposażone w automatyczne poidełka. Jednakże najbardziej magicznym miejscem okazała się przestronna hala służąca do ćwiczeń jazdy konnej – można było w niej nie tylko pojeździć konno na 2 pięknych, przemiłych kucach, jak i… wspinać się na ogromne baloty słomy- okazało się, że na baloty nie tylko dzieci lubią się wspinać, ale i też przesympatyczne koty. Przedszkolaki zachwycone są różnorodnością koni: ich wielkością, umaszczeniem,jak i temperamentem- mogą nie tylko podziwiać stojące w boksach, ale również będące na wybiegu. Każdej wizycie towarzyszy jakaś niespodzianka związana z końmi, jak i ich otoczeniem. Dzieci mają swoje ulubione miejsca: jedno lubi karmić konie (wszystkie po kolei), inne tylko swojego pupilka,niektóre zaglądają chętnie do siodlarni, a dla innych najbardziej fascynująca jest (oprócz jazdy konnej) obserwacja zabiegów, którymi są poddawane konie (strzyżenie, higiena kopyt, szczotkowanie,itp.). Wielką niespodzianką okazała się również sala kominkowa z przeszkloną ścianą od strony hali treningowej- miło było obserwować swoich rówieśników w trakcie jazdy jednocześnie grzejąc się przy buzującym ogniu w kominku.

koń1    koń2koń0

Pierwsze spotkanie poprzedziły wyjaśnienia zasad bezpieczeństwa odwiedzających stajnie. Następnie dzieci zapoznano z krótkim, fachowym instruktarzem związanym z jazdą konną- po czym dzieci mogły wreszcie dosiąść swoje wierzchowce- mają do dyspozycji 2 młode rumaki wraz z czujnymi instruktorkami.

koń4    koń5   koń6    koń7    koń8    koń9

koń10     koń11

koń3

koń12

 

Jak się okazało nasi mali odkrywcy potrafią znaleźć nawet kota schowanego w słomie…

kot

Niezwykle ważnym uzupełnieniem zajęć jazdy konnej jest sama co tygodniowa wyprawa do stadniny KOŃ-AK. Rytuałem już jest, że droga do stadniny trwa 2 razy krócej, niż powrotna- mimo, że jesienią zbieraliśmy po drodze jabłka z opuszczonego sadu by poczęstować nimi naszych nowych czterokopytnych przyjaciół. Wracając pełni wrażeń podziwiamy zmieniającą się przyrodę w stałych sekwencjach czasowych. Obserwujemy nie tylko roślinność towarzyszącą nam wzdłuż drogi, ale również szybkie dorastanie zaprzyjaźnionej licznej rodziny kotków.

Dodaj komentarz